Ostatnio coraz częściej słyszę pytanie "Co Ty robisz z tymi layoutami? Po co Ci one?" lub stwierdzenia "Ja nie robię bo nie mam gdzie tego trzymać" albo "Nie robię bo to strasznie drogo wychodzi".
Gdy pierwszy raz usłyszałam to pytanie to mówiąc szczerze zatkało mnie. Robię bo lubię, od tego właśnie zaczęła się moja przygoda ze scrapbookingiem. Fakt-najwięcej robię albumów ale to jakoś samo tak wyszło, przy okazji tak naprawdę. Tworzenie layoutów daje mi straszliwie dużo radości, możliwości artystycznego wyżycia się, pozwala oderwać się od przeróżnych problemów. Średnio raz na tydzień, raz na dwa tygodnie oglądamy je sobie z Julią. Ona to naprawdę uwielbia. Już minęły czasy, że muszę uważać aby nie usiłowała odkleić ozdób a jedynie podziwia, przypomina sobie czasy ze zdjęć, czyta co do niej napisałam na odwrocie bo czasami to robię.
Zauważyłam, że w Polsce scrapbooking zmierza w kierunku zarabiania na tym jedynie i jeśli nie da się czegoś sprzedać to wiele osób unika robienia tego. Szkoda bo przecież tworzenie prac dla siebie, swoich dzieci to przepiękna pamiątka, rodzaj przekazania swoich uczuć. A może po prostu to ja jestem zbyt sentymentalna i robienie prac, które trzymam w pudłach faktycznie jest bez sensu?
Być może tak jest ale potrzeba ich robienia jest tak silna, że nie mam zamiaru się dłużej powstrzymywać i idę coś zmajstrować :)
Bazą dzisiejszej pracy są papiery z Galerii Papieru, ozdobiłam je Wycinankami. Użyłam też pasty modelującej 13arts oraz farb akwarelowych.
Pracę stworzyłam na wyzwanie SATW
W tym miesiącu dziewczyny rzuciły taką oto tablicę inspiracyjną






















